Gdzie biegać w Krakowie?

krakow

Uważam Kraków za fantastyczne miejsce do biegania. Powietrze brudne, to fakt, zimą aż śmierdzi, a jak człowiek wróci z pola, to czuje we włosach specyficzny zapaszek. Ale skupiając się na topografii miasta, uznaję, że jest to świetne miejsce dla biegaczy: dlatego, że codziennie można wybierać inną trasę i ciągle biegać po Krakowie (choć to zaleta każdego dużego miasta) i przede wszystkim dlatego, ze jest ładnie. Gdzie biegają krakowianie?

Wśród biegaczy wielką popularnością cieszą się Błonia. Ponad 3 kilometry, bez świateł, zatrzymywania się. Można biec po asfalcie lub po trawie, przestrzeń, widok na kopiec Piłsudskiego, w drugą stronę na kościół mariacki. W razie potrzeby dostępna toaleta. Dużo ludzi, więc bezpiecznie nawet po ciemku. Minusy – dużo ludzi no i kręcenie się w kółko.

Mnóstwo biegaczy wybiera też bulwary wiślane. Plusy podobne – prosta trasa, ładne widoki. Do tego chłodek od rzeki. Minusy, niestety, też podobne, tłuuuuumy i dość monotonna trasa. Radzę wybierać bulwary po stronie Podgórza – zdecydowanie mniej ludzi.

Planty – pomimo kręcenia się w kółko krajobraz w końcu się zmienia. Tu również napotkamy tabuny ludności, zarówno tubylczej jak i zwiedzającej. W dodatku ciasno. Ale za to zimą jest przepięknie!

Gdzie biegam ja? Kiedy mieszkałam w Bronowicach, moja stała trasa wyglądała tak: Bronowice – Rząska, Rząska-Bronowice. Zajmowała mi godzinę, więc często zbaczałam gdzieś w bok, czasem pod górę, by robić podbiegi (polecam ulicę Zielony Most!). Odkąd na Balickiej wybudowali Biedronkę, droga jakoś się skróciła – może przez brak monotonnego pola po drodze. Czasem skręcałam też w Młynówkę Królewską, którą jednak biegać nie lubiłam i nie wiem dlaczego. Może po prostu przykro było patrzeć, jak miejscami jest zaniedbana. Zimą zmieniłam trasę na Bronowice-Karmelicka-Planty. Jedno lub dwa okrążenia. Na długie wybiegania zapuszczałam się na bulwary. I więcej tras w zasadzie nie miałam. Albo nagle urywał się gdzieś chodnik, albo trasa była nudna. Ewentualnie ulica była tak ruchliwa (Opolska!), że nie biegło się komfortowo.

Po przeprowadzce zaczęłam odkrywać biegowy Kraków! Stare Podgórze, Czyżyny. Ostatnio pierwszy raz biegłam koło Kraków Areny, świetne miejsce dla biegacza – szeroki, prosty chodnik i hala pięknie odbijająca zachodzące słońce. Na podbiegi nadaje się doskonale Kopiec Krakusa. W ogóle kocham Kraków za to, że sporo tu górek idealnych do podbiegów. Jak Wy sobie radzicie Mazowszanie i Pomorzanie?

Nie obiegałam jeszcze swojej najbliższej okolicy i nie znalazłam miejsca idealnego do ciśnięcia interwałów. Poszukiwania trwają.