Bieg Świetlików, czyli czy leci z nami organizator?

swietik

Zdjęcie ze strony organizatora http://www.krakowskibiegswietlikow.pl

Na Bieg Świetlików napaliłam się już dawno. To dyszka nad Wisłą, po zmierzchu, a zawodnicy mają ze sobą świecące elementy (od latarek po całe zestawy choinkowych lampek). Czad. W lecie przeszkodziła mi kontuzja, w zimie już nie mogłam się doczekać. I co?

Atmosfera świetna. Zimno, ale te światełka, przebrania, luz, tworzyły naprawdę świetny klimat, było już tak świątecznie. Ale czas na pierwszy zgrzyt. Start i meta nieoznaczone. Stała sobie oczywiście bramka, ale bez oznaczenia, w którą stronę biec, więc ludzie ustawiali się po obu stronach, czego nawet nie wiedziałam, ustawiwszy się po złej stronie, choć zgodnie z regulaminem. Nie śledziłam strony zawodów na bieżąco – podobno umieścili mapkę. Bieg miał wystartować o 18, ale przez pokaz tańca z ogniem (dość marny, za machane pochodniami szacun, ale sam taniec naprawdę słaby plus kiepska synchronizacja tancerzy), po 18 dopiero zaczęto ustawiać ludzi. Ci, którzy jak ja, stali po złej stronie musieli przejść na dobrą, a wiadomo, że ci, którzy stanęli z przodu, niezbyt chcieli się cofać. W końcu  się udało. Miała być też rozgrzewka, ale nic takiego nie odnotowałam. No i ruszyyyli. Oczywiście, jako, że biegliśmy w stronę Wawelu, bieg zaczął się po wąskiej ścieżce i ciężko było na początku wyprzedzać. Brak stref startowych potęgował bajzel, bo szybsi musieli się przeciskać. Ja rozumiem, że te zawody to bardziej zabawa, ale na każdych zawodach obowiązują pewne zasady i organizatorzy mogli przypomnieć o dwóch prostych rzeczach. Biegasz wolno, ustaw się z tyłu. Nie dlatego, że jesteś gorszy, ale dla swojego i innych bezpieczeństwa. Lewa strona służy do wyprzedzania. Nie wyprzedasz, usuwaj się w prawo. Amen.

Po dwóch kilometrach nieco się przerzedziło i mogłam sobie cisnąć. I cisnęłam! Boże, w życiu nie zapier.dalałam tak, jak na tych świetlikach. Miałam moc, ale zwalniała mnie trochę ciemność i śliska nawierzchnia. Więc czasem przebłysnęła też myśl, żeby się nie zabić i nie wpaść do Wisły. Widok był niesamowity – te lampki odbijające się w wodzie. Nie rozglądałam się jednak zbytnio, tylko leciałam. Na ok 6-7 kilometrze zauważyłam, że biegnę wśród samych facetów i wtedy pierwszy raz błysnęła mi myśl, że może uda się zająć jakieś fajne miejsce wśród kobiet. U to była jedyna myśl, oprócz tej, że zaraz stanie mi serce. Ale nie zwalniałam, cisnęłam, odpoczywałam tylko na zbiegach. Pod koniec nawet bawiło mnie to sapanie wokoło. Wyprzedziłam wielkiego człowieka-bałwana, przybiłam pionę wolontariuszowi, który zagrzewał do walki… I meta. Zegarek pokazał 45 minut 33 sekundy. I bajzlu ciąg dalszy. Bo medale rozdawano parę kroków za linią mety, ludzie się kłębili, nie było kiedy spokojnie wyhamować. Miejsca na oddanie chipów nieoznaczone. Gdzieś między butelkami z wodą walały się pudła z chipami. Na ziemi.

I szczyt bajzlu – brak wyników. Normalnie kilka minut po przekroczeniu mety dostaje człowiek sms-a z wynikiem. A tu nic. Pojechaliśmy na urodziny do mojej siostry, zdążyliśmy wrócić, odpaliłam fb i okazuje się, że nie tylko ja wyników nie mam. Przyszły wieczorem następnego dnia! Niby nic takiego. Ale okazało się, że z czasem 0:45:31 zajęłam 8. miejsce wśród kobiet i 2. w swojej kategorii wagowej (tak, na świetlikach są kategorie wagowe, nie wiekowe)! Należało mi się pierwsze w życiu pudło! I tu bajzlu nie koniec, o nie! Z tego co piszą ludzie na fb wynika, że zdarzały się sytuacje mylenia czasów, że niektórym się nie zgadzają. Napisałam maila do organizatora, pan oddzwonił i powiedział, że swoją statuetkę smoka za 2. miejsce dostanę. No, chociaż tyle. Ogólnie wtop zbyt dużo jak na niewielką stosunkowo imprezę. Drogą imprezę. W cenę tego biegu można pobiec półmaraton, dostać koszulkę, batona, banana i makaron. Może dam im szansę jeszcze latem, zobaczę, póki co jaram się jak Hermiona numerologią moim całkiem ładnym wynikiem 🙂

Reklamy

One thought on “Bieg Świetlików, czyli czy leci z nami organizator?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s