Krakowski biegaczu, uduś się!

smog

Chociaż opisie bloga mam „bieganie ze smogiem”, nigdy nie biegałam w takim syfie, jak wczoraj. Miałam ochotę się wrócić, jak tylko wyszłam na pole. Powietrze było siwe, śmierdziało jak przy ognisku i myślałam, ze chyba się gdzieś pali, że to niemożliwe, żeby powietrze samo w sobie AŻ TAK ŚMIERDZIAŁO. Dziś nie wyszłam, za chwilę biorę się za ogólnorozwojówkę. Jak żyć, jak biegać? Nogi tupią, niosą, ale rozsądek wygrał. Nie sądzę, żeby polepszyła mi się forma, jak nawdycham się powietrza z kilkakrotnie przekroczonymi normami zapylenia. Zresztą, tego gówna nawet wdychać się nie da, są momenty, w których bez zasłaniania twarzy się nie obejdzie.

Chciałam zakupić maskę antysmogową – w jednym ze sklepów internetowych asortyment wyprzedany. No nic, szukam w następnym. To samo – antysmogowe wyprzedane. Na allegro nie znalazłam. Ale dobrze jest! Urzędnicy nie widzą problemu. Ludzie potrafili protestować, jak się im chciało ograniczyć możliwość piracenia, ale jak się duszą, to jakoś im się nie chce.

Mnie pozostaje siłownia i dalsze poszukiwania maski. I modlitwa, żeby w krakowie nie powtórzył się scenariusz londyński, kiedy w 1952 roku w ciągu kilku dni z powodu smogu zmarło 4 tysiące osób. Ale jak wiadomo, my nie uczymy się na cudzych błędach. My czekamy aż coś się u nas zawali, spali, aż ktoś zginie, i wtedy się zastanawiaaaaaaaaaamy „jak do tego doszło?”.

Krakowscy biegacze, uważajcie! Biegajcie w maskach, biegajcie na siłowniach, śledźcie informacje o powietrzu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s