Biegacz pije.

powerade-415710_1280

Nie, nie będzie o wódzie, tylko o czymś co trochę bardziej kojarzy się ze sportem. O izotonikach, hipertonikach i innych „ikach”. Najwięcej o izotonikach, bo to one są napojami, po które najchętniej sięgają biegacze.

Izotonik – coś, co często jest mylone z napojem energetycznym. Tak jak „bynajmniej” i „przynajmniej” (czy też w moim przypadku prawa i lewa strona). Napój energetyczny, jak sama nazwa wskazuje, ma nam dodać energii. Naładować nas cukrem, kofeiną i dać kopa do mocnego wysiłku. Ewentualnie do nauki po nocach. Izotonik ma przede wszystkim nawodnić i uzupełnić stracone elektrolity, dlatego właśnie pija się go podczas (lub po) długich treningów. Zazwyczaj zawiera cukier, ale istnieją też wersje „light”.

Co toto w sobie ma? Przede wszystkim sód, potas, węglowodany. Ma nas nawodnić, pomóc uzupełnić elektrolity – ma takie samo stężenie składników mineralnych co płyny człowieka. Może mieć także magnez lub wapń, ale to sód jest tu numerem 1. Niestety, miewa w sobie także dziwne barwniki – nigdy nie kupuję niebieskich czy żarówiasto-czerwonych oraz sztuczne słodziki. Tych unikam.

Kiedy pić? Najlepiej przy dłuższym wysiłku. Naprawdę, picie izotonika, po półgodzinnej przebieżce jest zupełnie niepotrzebne. Zresztą, amatorom moim zdaniem również nie jest niezbędne do przeżycia. Ja pijam je bardzo rzadko, głównie na zawodach (czy też przed) i czasem po długich wybieganiach (powyżej 20 km). Pijam też czasem po mocniejszych treningach w upalne dni. W ciągu roku uzbiera się może litr-dwa. Na co dzień wolę wodę wysokozmineralizowaną.

Hipotonik – czyli na przykład pospolita woda. Ma mniejsze stężenie składników mineralnych niż nasze płyny ustrojowe, wchłania się więc bardzo szybko. Hipotonikami najlepiej zaspokajać pragnienie w normalnych warunkach oraz w przerwach między ćwiczeniami.

Hipertonik – najbardziej energetyczny ze wszystkich trzech. Najgorzej nawadnia, ale za to najlepiej uzupełnia stracony glikogen. Wchłania się powoli, ze względu na wysokie stężenie węglowodanów i minerałów. Przykładem może być tu sok owocowy. Do wypicia po treningu, zwłaszcza, jeśli brzuch odmawia przyjęcia pokarmu.

Reklamy

2 thoughts on “Biegacz pije.

  1. Też właśnie mam problem z izo, które zwykle dostaje się w pakietach startowych albo regeneracyjnych. Zwykle myślę, że oddam komuś, ale koniec końców i tak „krew Hulka” ląduje w umywalce.
    W sumie jedynymi, z których kiedykolwiek korzystałam, są pomarańczowy/cytrynowy z Isostara, ale używam ich tylko na maratonach, zazwyczaj piję zwykłą wodę. Szkoda się truć, jakby w normalnym jedzeniu brakowało chemii.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s